czwartek, 18 kwietnia 2013
Prezydent, czy sołtys? Oto jest pytanie
Katowice- stolica województwa, miejsce, które aspiruje do miana metropolii, będące jednym z większych centrów skupiających biznes na Śląsku co roku organizuje... dożynki. Święto plonów, rolników i wszystkiego co z uprawą i hodowlą związane. Urzędnicy i prezydent sami porównują Katowice do Wrocławia, Krakowa, czy nawet i Nowego Jorku, czy Londynu. Jednak, nigdy nie słyszeliśmy o tym, ani nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić by np. na Manhattanie obchodzono amerykańską wersję dożynek. Skoro w naszym mieście nie ma już rolników, ostatni rolnicy żyjący w południowych dzielnicach (Podlesie, Zarzecze) traktują uprawę jako dodatek do klasycznej pracy na etacie, czy we własnej firmie, to po co marnotrawione są miejskie pieniądze na imprezy, które powinny odbywać się we wsiach, czy miasteczkach, które skupiają rolników. Chyba, że miłościwie nam panujący Sołty... yyy Prezydent chce uczynić z Katowic wieś. Co z powodzeniem się mu póki co udaje...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz